Głośno zrobiło się ostatnio wokół szefa SLD, Grzegorza Napieralskiego, który zrobił sobie zdjęcie telefonem komórkowym z prezydentem Stanów Zjednoczonych, Barrackiem Obamą, podczas spotkania w Pałacu Prezydenckim.
Szef SLD został mocno skrytykowany przez Władysława Frasyniuka, który powiedział, że szef klubu parlamentarnego zachował się jak infantylny dzieciaczek i określił go, jako ”buraka”. Ostrych słów w programie ”Rozmowy Romanowskiego” nie szczędził też Czesław Bielicki, dla którego zachowanie to było marginalne i niewarte komentarza. W programie, szefa klubu bronił partyjny kolega Jerzy Wenderlich, którego zdaniem oskarżenia są bezzasadne i że podobnie zachowują się światowi politycy.
Premier Donald Tusk nie będzie wyciągał konsekwencji od szefa SLD i powiedział, że fotografowanie z politykami światowej rangi nie podniesie słupków poparcia politykowi.
Cała afera jest jedną wielką farsą polityczną, której celem jest walka o zdobycie głosów wyborców. Po nich ta sprawa zaniknie jak ptasia grypa.









