Thursday, 09 June 2011 11:13
Magda Żygadło
Mówisz wampir – myślisz Edward. Takie porównanie dostarczyły nam ostatnie lata, w których, o zgrozo, triumfy święci saga Zmierzch. Owa poezja zgotowała prawdziwym wampirom nielada żywot – błyszczenie się w słońcu, miłosne zawirowania i odżywianie się zwierzęcą krwią. A gdzie podziała się groza, strach i - ta prawdziwa- ludzka krew?
Read more...
|
Sunday, 25 July 2010 11:02
Magda Żygadło
 Choć znawczynią gatunku science-fiction nie jestem, to znalazłam film, który idealnie wpasował się w moje gusta. Dystrykt 9 – film reżyserii Neilla Blomkampa jest niekonwencjonalny, zdecydowanie.
Pewnie każdy wyobraża sobie obcych jako istoty z zapleczem wysoko rozwiniętych technologii, które mogą opanować nasz marny świat. Cóż, w Dystrykcie jest inaczej. Statek kosmiczny z powodu usterki zawisł nad Johannesburgiem a wygłodzeni obcy zostali osadzeni przez Ziemian w getcie – w ‘Dystrykcie 9’.
Read more...
Friday, 14 May 2010 10:21
India Czyżowska
On Syracuse (Colin Farrell) – przystojny irlandzki rybak. Ona Ondine (Alicja Bachleda – Curuś) – niezwykle piękna dziewczyna, którą on wyławia w swoich sieciach i przywraca do życia. Zaczyna łączyć ich coś magicznego.Chora na niewydolność nerek córka Syracuse’a podejrzewa, że piękna nieznajoma jest mityczną nimfą – selkie i opowiada o tym ojcu. Ten zaczyna w to wierzyć, a Ondine nigdy temu nie zaprzecza.
Read more...
|
Friday, 30 April 2010 08:00
Bartosz Dec
Ostatnio mało czytałem. Niestety. Nawał nauki mi nie pozwala albo wykańcza tak, że po prostu nie mam siły… Ale zanim zaczęły się te paskudne 2 tygodnie miałem jeszcze parę chwil na pochłonięcie pewnego tytułu. Mianowicie, dorwałem „Wielki Marsz” autorstwa Stephena Kinga. Mimo tytułu Mistrza Grozy, na który ewidentnie sobie zasłużył („Miasteczko Salem”, „Lśnienie”, „To”, „1408” i wiele innych…), to „Wielki Marsz” jest tym, co u niego lubię najbardziej - czyli jedna wielka rozkmina. Rozkmina czego? Ludzkiej psychiki oczywiście.
Read more...
Tuesday, 02 March 2010 21:12
Bartek Dec
Moim zdaniem Stephenie Mayer zasługuje co najmniej na drewniany kołek. Albo jeszcze dekapitację - tak dla pewności. Czytaliście sagę Zmierzchu? Bo ja tak. Wiem, temat może nie taki świeży, ale za chwilę wyjaśnię dlaczego mi się zebrało na to, aby sobie troszkę ponarzekać... Po pierwszej fali miłości i uwielbienia względem tej paskudnej karykaturzystki wampirów spotkałem się gdzieś w Internecie z sentencją, która brzmiała mniej więcej tak: "Gdyby wampiry istniały to Stephenie Mayer już by nie żyła". No cóż, nie będę się wypowiadał co do mojej wiary bądź nie wiary w istnienie wampirów, ale przekaz kryjący się za tym stwierdzeniem jest dość klarowny - pewnie wymyślił to jakiś inny fan fantastyki, dla którego książki wspomnianej autorki są profanacją. Jak i dla mnie.
Read more...
|
|
|
|
|
|
Page 1 of 2 |