Stała przy oknie i myślała. Zawsze lubiła przebywać w tym pokoju. Rozchodził się stąd przepiękny widok na spokojną okolicę. Najbardziej jednak lubiła widoczne tu bardzo dobrze zachody słońca. Nie potrzebowała żadnej plaży i palm, żeby poczuć to piękno, któro uderzało w głąb jej serca. Cieszyła się, gdy mogła chwilę postać przy oknie, jednak uwielbiała, kiedy za nią stał On. Kochała, gdy mogła poczuć jego dotyk na plecach, co jeszcze bardziej utwierdzało ją w przekonaniu, że życie jest piękne. Świat, okolica, na którą patrzyła – zawsze wydawało jej się to cudowne.
-Jesteś gotowa? – szepnął, a jej wydawało się, że mówi do niej anioł.
Był wieczór, urodziny Nicolasa. Na ten dzień przygotowywała się szczególnie. Wiedziała, że zada to pytanie. Spodziewała się tego. Codziennie przyswajała się z tą myślą, że on będzie tego chciał. Dla niego zrobiłaby wszystko. Jednakże przypuszczała, że on również uczyniłby tak samo. Gdyby nie była gotowa na tak wielkie poświęcenie z pewnością zrozumiałby to i poczekał. Przez wszystkie wieczory zastanawiała się jak to będzie. Chciała tego, pomimo, że bała się śmiertelnie. Powoli jednak, dochodziła do wniosku, że jeżeli on zapyta, ona odpowie pozytywnie.4.1.1.1.1.1.1.1.1. ***
Pocałował ją w czoło, po czym ona korzystając z okazji, że jego usta są tak blisko jej, pocałowała go namiętnie. Posadził ją na parapecie. Całował jej twarz, ramiona, dekolt. Ona poddawała się temu z rozkoszą. Wziął ją na ręce, aby chwilę później położyć dziewczynę w swoim łóżku . Przesunęła ustami po jego ramionach. Nastąpiło to, na co czekali oboje. Na co czekali od dłuższego czasu. Na co ona zgodziła się, sprawiając im obu ogromną radość.









